wtorek, 7 lutego 2017

"The Atlas of Beauty"

Na przestrzeni lat piękno głownie w krajach wysokorozwiniętych stało się bardzo podobne. Trendy urodowe i te ze świata mody opanowały glob, przez co Europejka niewiele różni się od Amerykanki. Obudowie Panie prawdopodobnie mają podobną fryzurę, wykonują ten sam makijaż, ubierają się w tych samych sklepach, możliwe, że nawet ich ciuchy są takie same. Przez globalizacje wydaje nam się, że powyższe zjawisko opanowało świat. Nic bardziej mylnego! Dzięki fotografce Miheala Noroc, której projekt pt. "The Atlas of Beauty" ukazuje nam różnorodność naszej planety na przykładzie portretów pięknych kobiet z całego świata. Mihaela ma w planie zwiedzić wszytkie kraje i wszędzie zrobić zdjęcia do jej projektu. Jak sama pisze: "Teraz mogę powiedzieć, że piękno jest wszędzie i nie jest kwestią kosmetyków czy rozmiarów, bardziej chodzi o bycie sobą." I całe szczęście, że tak jest; odmienność jest fajna!

Jej cały portfolio mozna zobaczyć pod poniższym linkiem:
http://theatlasofbeauty.com/

Kilka przykładowych fotografii:
Etopia

Ateny, Grecja
A tak wyglada sama Mihaela:



środa, 1 lutego 2017

Yaeba

To, że Japonia słynie z rzeczy, które w Europie uważane są za co najmniej dziwne nikogo nie zaskakuje. Podczas, gdy w Europie czy Ameryce dążymy do idealnego hollywoodzkiego uśmiechu, w Japonii od kilku lat panuje moda na krzywe zęby. Japońskie gabinety stomatologiczne oferują usługi, polegające na założeniu nakładki imitującej krzywe zęby. Tamtejsi ludzie słyną z upodobania do młodości, a krzywy gryz kojarzony jest często z dziecięcym uśmiechem, dlatego też stał się tak popularny. Wiele osób tłumaczy to także reakcją na kryzys gospodarczy, ludzie posiadający krzywy zgryz mieli z tego powodu kompleksy, a nie stać ich było na drogie zabiegi stomatologiczne, które mogłyby dać im efekt amerykańskiego uśmiechu, a w końcu, gdy się nie ma, co się lubi, to się lubi co się ma ;) Yaeba stał się popularny dzięki japońskim wykonawcom, na których wzoruje się dużo nastolatków. Masa japońskich mężczyzn uważa za bardzo atrakcyjne wystające zęby, które kojarzą się z wampirami, a przecież piękne wampirzyce od zawsze wzbudzają mężczyzn w zachwyt ;)

Plemię Karen, "żyrafy"

Plemię Karen, które wywodzi się z północnej Tajlandii jest sławne na całym świecie, a powodem tej sławy są kobiety noszące na szyi obręcze, przez co, ich szyje wydają się być nienaturalnie długie. 
Obręcze zakłada się już 5-letnim dziewczynkom i stopniowo zwiększa się ich liczbę. Dorosła kobieta posiada ok. 25 obręczy, które mogą ważyć ponad 5 kg (!). 
Wiele osób zastanawia się tak naprawdę po co? Cóż, jest wiele wersji tłumaczących genezę obręczy. Najpopularniejszą legendą jest powód, iż obręcze na szyi kobiet chroniły przed drapieżnikami - były na tyle mocne, by powstrzymać kły bestii. Druga legenda głosi, że mężczyźni kobiet kazali zakładać im obręcze w obawie, że mogłyby spodobać się mieszkańcom sąsiednich wiosek (tamtejsi mężczyźni uważali obręcze za nieatrakcyjne).
Wiele ludzi nazywa te zwyczaje "wydłużaniem szyi", jednak obręcze nie mają z tym nic wspólnego. Długość szyi jest taka sama, jak u kobiet nigdy nie noszących obręczy. Obręcze opierają się na barkach oraz „wchodzą” w podbródek, co powoduje efekt wydłużenia szyi, nienaturalne długie szyje są więc tylko iluzją. Mówi się także, że po zdjęciu obręczy kręgosłup kobiety skazany jest na złamanie, to również nie jest prawdą. Po zdjęciu obręczy kobieta czuje jedynie kilkudniowy dyskomfort, po kilku dniach wszystko wraca do normy. Plemię Karen stało się atrakcją turystyczną, która zapewnia państwu pieniądze w zamian za środki do życia. Mieszkańcy rezerwatów często mają już dość, nic dziwnego, wiele osób mówi, że czuje się tam jak w ludzkim zoo.



Otyłość w Mauretanii

W Mauretanii ideałem kobiecego piękna jest nadwaga, przez którą wiele kobiet przedwcześnie umiera. Niestety w tamtych rejonach jest to jedyna szansa na zwrócenie uwagi "godnego" mężczyzny. Młode dziewczyny wysyłane są przez swoją rodzinę na tzw. obozy tuczące, podczas których mają obowiązek się objadać. W obozach wskazaną dzienną dawką jest aż 16000 kcal (!), to 8 razy więcej niż dawka przeciętnej zdrowej kobiety. Na śniadanie zmuszane są do wypijania ogromnych ilości koziego mleka i min. pół kilograma płatków owsianych. Oprócz tego muszą jeszcze wypijać czysty zwierzęcy tłuszcz. W przypadku odmówienia jedzenia, zazwyczaj są bite przez osoby zajmujące się tuczeniem dziewczyn. Jeśli któraś z dziewczyn zwymiotowałaby, byłaby zmuszona zjeść to, co zwróciła, bo przecież nic nie może się zmarnować... Tę tragedię przeszła m.in. 14-letnia Tijanniya, która zdecydowała, że ujawni tajemnice tej tradycji. Jest to jeden z przypadków, jak przez piękno kobiety zmuszane są na cierpienia.